Stenek: A ile takich prywatnych albumów "marnuje" się do dziś w domowych pieleszach! Nie chodzi tylko o albumy jako takie, ale zbiory zdjęć, negatywów itp. I nie bardzo jest jak do nich dotrzeć. Trzeba by jakąś dużą, prasową a zarazem lokalną (i powtarzalną) akcję zrobić w danym mieście pt. "Ocal swoje zdjęcia od zapomnienia, nie wahaj się, pokaż je światu - to Twój wkład w historię"
Ale mam pomysł - może wzorem Targów Staroci, które jednak mają jakąś siłę przyciągania, zainicjować podobnego typu Targi Starych Zdjęć?
W sumie początkowo mogło by to się zacząć na Targach Staroci, tam jednak powinni by być ludzie, którzy by mieli konkretny cel - zeskanować zdjęcia od ludzi i zapewnić ich, gdzie i kiedy się one ukażą. Oczywiście to autorzy swoich zbiorów by decydowali, które zdjęcia udostępnią do skanowania. Mogą być i tacy, którzy przekażą swoje zdjęcia czy negatywy na stałe organizatorowi takiej akcji.
Nas Fotopolan do takiej akcji jest mało, ale to być może od nas powinno sie zacząć i przez nas być prowadzone? Warto by też wciągnąć w taką akcję samorządy lokalne, które takiej akcji mogły by patronować, a ktoś taki jak np. konserwator zabytków mógłby tez się czymś takim na roboczo zająć, nie? Dodatkowo np. Wydziały Promocji Miasta z Urzędów czy Starostw też by miały pole do popisu w tej materii. Już o lokalnym Muzeum nie wspomnę, bo taka instytucja jak raz powinna się w taką akcję mocno zaangażować.
Jako promocję można by w ramach możliwości tychże samorządów organizować cykliczne Wystawy Zdjęć Odzyskanych, czyli prezentować tam najciekawsze zdjęcia uzyskane z takiej akcji zbierania zdjęć z rodzinnych albumów.
Takie wystawy w danym mieście powinny zadziałać przyciągająco na tych, którzy mają ciekawe zbiory, a do tej pory ich nie udostępnili. Wystawy można by rozkładać w różnych miejscach, w Muzeum, w Galeriach itp.
To na razie kolejny zbiór moich luźnych myśli, jakie zebrałem w tej kwestii. Wiem, taki projekt jest niełatwy, głównie z uwagi na problem zdefiniowania autora takiego projektu oraz potem także form i sposobów działania, podtrzymania i utrzymania tego działania oraz finansowania, stąd pomysł na zaangażowanie w taką działalność samorządów lokalnych. Trzeba by się „z tematem przespać”, jak to się mówi, bo może uda się go kiedyś wprowadzić w życie?
Tu powtórzę za poetą: - Naprawdę warto!
Mam takie hasło do użycia: "Bądź pozytywny, przekaż nam swoje negatywy" ;-)